Samochód a drodze gniewu

Mad Max Fury Road – film, właściwie kontynuacja  dawnego obrazu zrobiła karierę nie tylko z powodu samego filmu, lecz przede wszystkim dzięki ogromnej ilości użytych weń pojazdów.

Auta w Mad Maxie są wielkie, dzikie i niebezpieczne. Pokryte kolcami,ziejące ogniem. Ryk silników,który jest nieodłącznym elementem całego filmu przesądził poniekąd o jego sukcesie ; film ten powiem to nieustający pościg. Pościg pełen gniewu.

Cała machina wojenna tamtejszego świata składa się z samochodów – to one stanowią wręcz działa wojenne i są wyposażone we wszystkie możliwe narzędzia siejące zniszczenie.

Dwa miesiące temu, w stanie Arizona odbył się nawet zlot miłośników świata postapokaliptycznego, gdzie okazało się, że większość uczestników wybrała właśnie stylistykę z Mad Maxa – również w stosunku do samochodów. Pojazdy ucharakteryzowano na prawdziwe, zabójcze machiny. Zdjęcia z tego wydarzenia są niesamowite.

Wracając, warto obejrzeć ten film chociażby z powodu własnie aut – niepowtarzalnych i groźnych. W końcu, to Fury Road.

Szwagier wyklepie!

Czasem, nagle trafia się nierealna niemalże okazja kupienia bardzo tanio auta, które wydaj się – powinno kosztować wiele więcej. Szczęśliwe okazje się oczywiście zdarzają ; lecz w wypadku widocznej i dużej dysproporcji ceny do jakości, należy bardzo poważnie przemyśleć decyzję o zakupie pojazdu, mimo wcześniej euforii.

Dlaczego? Otóż, samochód mógł być, potocznie mówią bity. To znaczy, mógł po wypadku ( o nieznanej powadze) zostać naprawiony, wylakierowany, pozornie naprostowany i wystawiony do sprzedaży z tak zwanej drugiej ręki w okazyjnej cenie. Jest to praktyka wysoce niebezpieczna – nie wiadomo jak bardzo pojazd został uszkodzony, zatem jaki jest jego rzeczywisty stan; może być niebezpieczny dla nowego użytkownika. Jeśli oś pojazdu została uszkodzona, stanowi on zagrożenie. Nieco większa stłuczka może być niebezpieczna o wiele bardziej, niż powinna, ponieważ takowy samochód nie będzie hamował, obracał się i zachowywał poprawnie.

Doradzamy rozsądek!

Łączenie interesów

Od czasu powstania wielkiego przemysłu filmowego, zarówno za oceanem, jak i mniejszych – lokalnych, można zauważyć  łączenie interesów różnych branż za pomocą promowanego, nowego filmu.

Bez względu na to, czy weźmiemy na tapetę film animowany dla dzieci, fantastykę, kino akcji, czy romans – schemat jest podobny.

  1. Wraz z wejściem filmu do kin pojawiają się produkty okolicznościowe w postaci kubków, koszulek, długopisów, zeszytów, breloczków.
  2. Wychodzi tematyczna edycja lalki Barbie.
  3. Wychodzi płyta ze ścieżką dźwiękową.
  4. McDonald wypuszcza tematycznie powiązany zestaw z zabawką.
  5. Któraś firma kosmetyczna lub sieć odzieżowa wypuszcza tematyczną kolekcję.
  6. Wychodzą płyty dvd z filmem, wersję reżyserską, scenami zza kulis

I biznes się kręci!

Męskie reklamy

Podczas tworzenia reklamy, marketingowcy kierują się specyficznymi wytycznymi, wynikającymi z lat badań nad ludzkim mózgiem, reakcjami na bodźce dźwiękowe, wizualne, zapachowe… Żadne słowo nie może być przypadkowe lub trafione. Reklamy mają generować sprzedaż, pchać i zachęcać konsumenta do zakupu.

Bardzo istotne dla trafności reklamy jest ustalenie grupy docelowej, do której ma ona dotrzeć. Gdy są nią mężczyźni – szeroko pojęci, materiał zawiera kilka zauważalnie charakterystycznych cech. Są to:

  • kolorystyka – ciemna (czerń, szarość, granat) z kontrastującymi akcentami (żółty, zielony, biały)
  • forma plastyczna – proste kształty, jeden przebijający element, brak ozdobników i szczegółów
  • lektor – męski głos, zdecydowany, głęboki
  • język – „męski” to słowo-klucz. Męskie witaminy, męski szampon, męski wygląd. Ewentualnie słowo „siła” może być używane wymiennie. Silne witaminy dla mężczyzny. Daj sobie siłę. Power is back.
  • produkty – marketingowcy zakładają, że mężczyźni nie kupują płynu do mycia łazienki ani produktów spożywczych, więc te treści kierują do kobiet. Do mężczyzn kierowane są spoty o samochodach, obuwiu sportowym, napojach energetycznych, alkoholu.
  • gadżety – większość nich jest robiona pod mężczyzn, z założenia że to oni lubią interesujące „zabawki” dla dorosłych.
  • symbolika – dąb, dom z bali, cement, orzeł… ma być konkretnie i mocno.

Więcej o teorii marketingu samego w sobie i jego rodzajach można przeczytać tutaj.

BMW – ocalić wizerunek

Od lat dziewięćdziesiątych firma BMW stanęła przed wizją kryzysu wizerunku. Sprzedaż aut nie spadła, firma nie zaliczyła kryzysu finansowego, LECZ…. Samochody te, dziwnym trafem upodobało sobie dość nieciekawe towarzystwo. Żadnej marce nie robi dobrze reklama w postaci krytykowanego targetu o złej sławie. Całe dwadzieścia lat BMW usiłowało się uporać z wizerunkiem „samochodu gangsterów” o łysych głowach i złotych łańcuchach.

Kampanie reklamowe, mające na celu zaszczepienie wśród klientów skojarzeń „auta z klasą”. Cel ten cały czas nie został osiągnięty. Nie zmienia to oczywiście faktu, że samochody tej marki są dobre, wytrzymałe i porządne, ani że ma grono odbiorców nie zwracających uwagi na boki.

Niemniej, każdy koncern chce podbić rynek, nie latami stać w miejscu.

Sytuacja, mimo rangi problemu może być potraktowana też humorystycznie, do czego serdecznie zachęcamy. Powstała nawet okolicznościowa piosenka.

Wóz dla ludu

Volkswagen, das auto od samego początku swojego istnienia miał być tytułowym wozem dla ludu. Był, silny, przestronny i tani. Tak obrana strategia marki sprawdzała się wiele lat ze skutkiem. Nagle, koncern postawił na nowość, model Phaeton, limuzynę.

Czy osiągnęli sukces? Bynajmniej. Nowość komentowano jako dobry samochód, lecz z zasadniczą wadą – znaczkiem Volkswagena.

Volkswagen to wóz dla ludu. Od lat kształtuje taki wizerunek, tak jest postrzegany i kupowany. Wizerunek marki musi być spójny żeby być autentyczny. Jeśli kogoś stać na auto za ponad pół miliona, to nie kupi auta postrzeganego jako powszechne i osiągalne dla każdego. Kupi limuzynę innej marki, kojarzonej z wyższym standardem. Limuzynę z prawdziwego zdarzenia.

Zastanawia mnie, czy nie spytano żadnego brandingowca o zdanie w tej sprawie.Wiem, że Phaeton miał być zwięczeniem lat pracy koncernu, a samo auto jest naprawdę dobre, innowacyjnie, ręcznie montowane i luksusowe – ale jest wizerunkową porażką. Ofiara wizerunku firmy.